Czeka nas renesans czerwonego dębu

Chyba nigdy wcześniej w Europie nie było lepszego momentu na zakup amerykańskiego czerwonego dębu. Po części wynika to z tego, że w amerykańskich lasach materiału jest pod dostatkiem, a częściowo z tego, że jego ceny stały się niezwykle przystępne – aktualna różnica cenowa względem dębu europejskiego jeszcze nigdy nie była tak duża, praktycznie sięgając poziomów cen dla amerykańskiego jesionu.

Neil Summers, konsultant techniczny Stowarzyszenia Handlowego Amerykańskiego Przemysłu Drewna Liściastego (AHEC) przyznaje, że tak pozytywny obrót spraw dla europejskich nabywców drewna wynika w pewnej mierze z negatywnych zmian w handlu światowym, a przede wszystkim z faktu, że Chiny, w wyniku trwających napięć handlowych z USA, nałożyły w ubiegłym roku 10% cło na import amerykańskich gatunków drewna liściastego. Chińczycy bezwzględnie wyprzedzają inne kraje nie tylko w zakupach amerykańskiego czerwonego dębu, ale i wszystkich amerykańskich gatunków liściastych – udział zamówień składanych przez nich na te gatunki drewna wyniósł w ubiegłym roku 60% całego amerykańskiego eksportu drewna. A zatem cło, którego wartość w marcu może poszybować nawet do poziomu 25% spowodowało, że duże ilości materiału poszukują nowych nabywców.

Jak gdyby tego jeszcze było mało, sytuacji dodatkowo nie sprzyja spowolnienie chińskiej gospodarki, które od amerykańskiego przemysłu drzewnego wymaga strategicznej zmiany celów, bez względu na obowiązujące stawki celne. AHEC jest przy tym zdania, że w roku 2019 aktualna cena czerwonego dębu i jego wysoka dostępność nie będą wyłącznymi atrakcyjnymi atrybutami materiału na rynku europejskim – działania promocyjne i komunikacyjne nastawione będą w znakomitej większości na prezentację potencjału tego uniwersalnego gatunku drewna.

W tym celu AHEC podejmuje współpracę z projektantami i twórcami mebli, jak również studentami wydziałów meblarskich, w celu podkreślenia wszechstronności czerwonego dębu, jego estetyki i wartości technicznych. Materiał ten wykorzystywany jest w wielu zastosowaniach, poddawany różnym procesom obróbki, wykończenia i ostatecznego zastosowania, zajmując też wiodące miejsce na wystawach. Kampania promocyjna obejmować będzie ponadto wspaniałe projekty w całej Europie, takie jak wykorzystanie znaczącej ilości czerwonego dębu do wykończenia nowej europejskiej siedziby Bloomberga w Londynie, największej na świecie agencji prasowej.

Kluczowe znaczenie będą miały także aspekty związane z odnawialnością materiału, na przykład, że jest to najbardziej rozpowszechniony gatunek liściasty w amerykańskich lasach, którego przyrost jest niezwykle szybki: co sekundę powstają aż 2m3 tego pięknego drewna!

Neil Summers nie zaprzecza, że chińskie stawki celne stanowią poważne wyzwanie dla amerykańskich tartaków, szczególnie dotykając czerwonego dębu i wywierając ogromną presję cenową.

Początkowo na ścinkę wpływ miała raczej deszczowa pogoda, więc efekt podwyżki ceł nie był odczuwalny w takim stopniu jak teraz, kiedy leśnicy wreszcie nadrabiają zaległości, a tartaki koncentrujące się na obsłudze rynku chińskiego dostały lekkiej zadyszki – ocenił Summers. – Jeżeli cła miałyby dalej rosnąć, a chińska waluta pozostać słaba wobec dolara, sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza – dodał Summers.

Z drugiej jednak strony optymistyczne jest to, że zarówno producenci drewna jak i sami użytkownicy końcowi coraz częściej badają możliwości, jakie oferuje czerwony dąb amerykański.

Poddając ten gatunek modyfikacji termicznej uzyskujemy jeszcze większą trwałość, a jednocześnie atrakcyjny ciemny odcień drewna. Po tym zabiegu struktura materiału i jego właściwości techniczne sprawiają, że może stać się naturalnym zamiennikiem dla amerykańskiego jesionu, zwłaszcza w sytuacji, gdyby podaż tego drugiego miała ulec zmniejszeniu z uwagi na straty wywołane działaniem opiętka jesionowego – powiedział Summers. – Na rynku pojawia się także trend stosowania malowanego dębu, używanego następnie jako fronty szafek kuchennych, co powinno być sygnałem dla wszystkich zainteresowanych, aby wybierać w tym celu czerwony dąb – dodał.

Jak mówi Neil Summers, w USA konsternację wywołuje fakt, że czerwony dąb jeszcze na dobre nie zadomowił się w Europie, zwłaszcza w obliczu jego bardzo zbliżonej estetyki do innych gatunków dębu. Summers wskazuje, że sytuacja ta może być efektem kilku czynników, takich jak bezwład rynkowy czy niski poziom świadomości wśród odbiorców. Być może jednak aktualna konkurencyjność cenowa materiału, w połączeniu z jego właściwościami i większym naciskiem na promocję otworzą nowe możliwości.

Porowatość czerwonego dębu jest większa niż białej odmiany tego gatunku, więc nie nadaje się on do produkcji beczek. Z kolei znakomicie poddaje się on obróbce, jeszcze łatwiej jest go pomalować, cechuje się wysokim poziomem giętkości, a poza tym wręcz doskonale sprawdza się w zastosowaniach zewnętrznych po odpowiedniej modyfikacji – wylicza Summers. – Ma też świetne właściwości wytrzymałościowe, na poziomie D40 według Eurocode 5, podczas gdy dąb europejski został zaklasyfikowany do wartości D30. Z powodzeniem można użyć czerwonego dębu jako zamiennika na przykład dla meranti, z uwagi na podobną gęstość, przenikalność cieplną i jednolitość.

Wśród działań promujących czerwony dąb w Europie znajdą się projekty takie jak bar stworzony przez brytyjskiego projektanta, Sebastiana Coksa dla magazynu Wallpaper w ramach wystawy Handmade podczas pokazu mebli w Mediolanie. W tym projekcie specjalny barwnik zostanie pod ciśnieniem wtłoczony do naczyń drewna. AHEC podjął też współpracę z polskim projektantem, Tomkiem Rygalikiem, który niebawem zaprezentuje swoją koncepcję mebli wykonanych z czerwonego dębu, a także z londyńską szkołą Building Crafts College, gdzie studentom postawione zostało wyzwanie, polegające na stworzeniu stołu z wykorzystaniem 0,5 m3 materiału. Ten ostatni projekt nawiązuje do ogromnego sukcesu, jaki osiągnęli studenci szkoły meblarskiej Ryecotewood Furniture Centre w Oksfordzie w ubiegłym roku. Ich zadanie polegało na zaprojektowaniu i wykonaniu z czerwonego dębu mebli do przechowywania. W ramach zadania studenci poddawali materiał parowaniu, zginaniu, heblowaniu, obróbce, olejowaniu i bejcowaniu, przekształcając ten wszechstronny gatunek na wiele różnych produktów, w tym między innymi w stolik kawowy z miniaturowym ogrodem orientalnym pod szkłem czy szafkę na obuwie wykorzystującą przeplatane ze sobą paski forniru z czerwonego dębu.

Co ciekawe, studenci przyznali, że z chęcią ponownie wykorzystaliby czerwony dąb w swoich projektach. Tak samo zrobił zresztą Michael Jones, architekt z pracowni Foster + Partners w budynku Bloomberga, który użył aż 37.160 m2 na okładziny podłogowe, 1858 m2 na panele ścienne i 1350 m3 na elementy klejone (glulam).

Kolejnym wydarzeniem promującym w Europie gatunki amerykańskiego drewna liściastego, a przede wszystkim czerwony dąb, będą majowe targi Interzum w Kolonii, na których stoisko AHEC będzie w całości poświęcone temu ostatniemu gatunkowi.

Odpowiadając na zainteresowanie amerykańskiego przemysłu drzewnego rynkiem europejskim, na targach Interzum powstanie pawilon amerykańskich gatunków liściastych, który już teraz został powiększony, aby móc pomieścić aż 28 firm reprezentujących branże drzewną z USA – powiedział Summers. – Naszym celem jest odkrycie przed Europejczykami niedostrzeganego potencjału czerwonego dębu, a także podkreślenie, iż jest to najlepszy czas na zakup tego gatunku drewna – dodał Summers.

AHEC

„Wood Look” – nowa paleta kolorystyczna listew

Na VI Targach Bricomarche, które odbyły się 25 i 26 lutego 2019 r. w Poznaniu, zadebiutowała kolekcja listew z aluminium „Wood Look” firmy Effector. Nowa paleta barw zawiera 10 nowych kolorów listew okleinowanych i 3 nowe tonacje aluminium anodowanego. Wśród nich znajdziemy różne odcienie dębu – od jasnych (dąb biały, dąb jaśminowy, dąb bergerac), przez niezmiennie bardzo popularną szarość (dąb szary), drewno naturalne (dąb naturalny, dąb lemon), aż po wyraźniejsze propozycje kolorystyczne (orzech sienna, dąb popielaty, dąb porta, dąb antracyt). „Wood Look” to również nowe kolory aluminium: anoda stare złoto, miedziana oraz jasny brąz. Warto pamiętać, że w pomieszczeniu istotną rolę obok podłóg odgrywają również listwy i inne elementy wykończeniowe, które dzięki swej funkcjonalności i walorom dekoracyjnym podkreślają jego charakter.

 

– Nowe propozycje kolorów „Wood Look” nawiązują do obowiązujących trendów kolorystycznych w podłogach, a także do stolarki otworowej i pozostałych detali we wnętrzach – powiedziała Kinga Sobczyk z Effector S.A. – Producenci podłóg drewnianych oraz paneli lansują wyraźny rysunek słojów i tę tendencję będziemy obserwować także w nadchodzących latach. Nasze propozycje profili „Wood Look”, o fakturze do złudzenia przypominającej drewno, wpisują się właśnie w ten klimat – podsumowała Kinga Sobczyk.

 

Effector

Misja: ładna i wytrzymała podłoga

Posadzka,choć „przyziemna”, powinna być wykonana na najwyższym poziomie. To ona bowiem jest tym elementem wystroju, który podkreśla, a niekiedy nawet kreuje charakter wnętrza. Na szczęście żyjemy już w czasach, kiedy szeroka oferta pokryć podłogowych pozwala na dobranie idealnego rozwiązania do każdej stylizacji. Pamiętajmy jednak, że zastosowanie nawet najlepszych materiałów wykończeniowych nie zagwarantuje pożądanego i trwałego efektu bez solidnej podstawy – podkładu podłogowego.

Posadzka i cała podłoga musi sprostać wielu oczekiwaniom – być funkcjonalna, ładna, wytrzymała i bezpieczna. Zakup wysokiej klasy płytek, parkietu, paneli czy wykładziny to dopiero połowa sukcesu. Niezależnie, czy w grę wchodzi budowa podłogi od podstaw czy remont już istniejącej powierzchni, niezbędne jest wykonanie podkładu, który będzie wystarczająco równy i zapewni odpowiednią odporność na obciążenia użytkowe. W jaki sposób wybrać optymalne rozwiązanie? Taka decyzja powinna być uzależniona od stanu, rodzaju podłoża oraz przeznaczenia projektowanego pomieszczenia, a nader wszystko iść w parze z fachowym wykonawstwem. Tylko wtedy możemy liczyć na maksymalną trwałość i użyteczność podłogi.

Jak podpowiada Tomasz Dzierwa, Product Manager Podłogi w firmie Baumit, która od wielu lat proponuje pewne i sprawdzone rozwiązania technologiczne w zakresie systemów podłogowych: – Gdy nie ma potrzeby dodatkowego izolowania posadzki od zimna, wilgoci lub hałasu oraz mamy do czynienia ze stabilnym, suchym i wolnym od zanieczyszczeń podłożem, wymagającym jedynie wyrównania i/lub wzmocnienia, z powodzeniem możemy zrealizować wykonanie podkładu podłogowego trwale związanego z podłożem (tzw. podkład zespolony). Wykonuje się go bezpośrednio na nośnym podłożu konstrukcyjnym – ułożonym na stropie lub płycie fundamentowej – w grubości już od 1 mm (dla mas szpachlowych/samopoziomujących). Oba elementy pracują wówczas tworząc spójną całość – pod warunkiem, że zapewniono im odpowiednie połączenie poprzez wykonanie warstwy gruntującej/sczepnej. Jeśli natomiast mamy do czynienia z podłożem trudnym – niska wytrzymałość, nierówności, pozostałości klejów, zaolejenie itp. – lub w przypadku wystąpienia ryzyka zawilgocenia podkładu od podłoża, najlepszym rozwiązaniem będzie wykonanie min. 30 mm grubości szlichty na warstwie oddzielającej np.w postaci folii polietylenowej o grubości 0,2 mm, umożliwiającej niezależną pracę podkładu podłogowego. Decydując się na taki wariant, pamiętajmy o dokładnym zabezpieczeniu wszystkich połączeń. Z kolei wszędzie tam, gdzie zależy nam na dodatkowej ochronie termicznej i/lub akustycznej właściwym rozwiązaniem będzie podkład pływający o grubości min. 35 mm, oddzielony od podłoża warstwą izolacyjną ze styropianu, wełny mineralnej lub maty wygłuszającej. Ważne, by materiał izolacyjny ułożyć starannie na całej powierzchni podłogi, a następnie ułożyć na nim izolację przeciwwilgociową, np. folię. Tzw. podłoga pływająca to również właściwe rozwiązanie w systemach ogrzewania podłogowego.

Uzyskanie stabilnej, jednorodnej powierzchni o stałych parametrach umożliwia zastosowanie gotowych do użycia, suchych zapraw przeznaczonych do wykonywania podkładów podłogowych. Inwestorzy i wykonawcy mają tutaj do dyspozycji podkłady tradycyjne (jastrychy) – ściągane po listwach – oraz masy samopoziomujące (nazywane też wylewkami). Najważniejsze aspekty dotyczące podkładów to ich wysoka wytrzymałość oraz jakość, czyli możliwość długotrwałej bezproblemowej eksploatacji podłogi oraz szybki i sprawny przebieg prac. Najkorzystniejszym rozwiązaniem są samopoziomujące podkłady podłogowe wykorzystujące nowoczesny materiał wiążący na bazie specjalnego gipsu odmiany alfa. Produkty oparte na tym spoiwie charakteryzują się bardzo dobrym rozpływem – uzyskanie gładkiej i równej powierzchni nie wymaga ręcznego lub maszynowego wygładzania. Ponadto, dzięki niskiemu skurczowi taka technologia często pozwala na wylanie podkładu bez dodatkowych dylatacji – za wyjątkiem obwodowych, które są zawsze wymagane i to bez względu na to, jaki będzie układ konstrukcyjny podłogi. Co więcej, takie podkłady samopoziomujące zastosowane na ogrzewaniu podłogowym – w grubości min. 35 mm nad rurkami – nie wymagają zbrojenia, a gotowa podłoga nagrzewa się dwukrotnie szybciej od tradycyjnej. Przy takim zastosowaniu niebagatelne znaczenie ma również fakt, że podkład tradycyjny, układany ręcznie, nie pozwala na dokładne, idealne otoczenie swoją masą rurek, a w szczególności ich spodów. W tych miejscach mogą powstawać komory powietrzne, które w znaczący sposób pogarszają przewodnictwo cieplne, a tym samym ograniczają ilość ciepła, oddawanego do pomieszczenia przez system. – Ważnym argumentem przemawiającym na korzyść podkładów samopoziomujących jest również perspektywa szybkiego użytkowania powierzchni. Przykładowo zastosowanie szybkowiążącego, samopoziomującego podkładu podłogowego Baumit Alpha 2500 (15-60 mm) umożliwia chodzenie po podkładzie związanym z podłożem już po 6 godz. od aplikacji, a po podkładzie nie związanym z podłożem (pływającym) już po 24 godz. Co więcej, po 2 dniach warstwa podkładu jest gotowa na pełne obciążenie, a po 7 dniach – na uruchomienie instalacji grzewczej – zaznacza ekspert Baumit. Z kolei do wykonywania warstw wyrównujących podłogi w zakresie grubości do 30 mm z pomocą przyjdą nam masy samopoziomujące. Szeroki zakres zastosowania umożliwia nie tylko wyeliminowanie dużych nierówności, lecz także podniesienie poziomu podłogi na przykład wtedy, gdy w jednym pomieszczeniu mamy ułożoną deskę podłogową grubości np. 20 mm, a w drugim chcemy układać płytki lub panele o grubości np. 8 mm.

Tak jak bez solidnych fundamentów nie będzie dobrego domu, tak bez porządnie zrobionego podkładu podłogowego nie będzie ładnej i trwałej podłogi. Pamiętajmy, że źle zaprojektowana i/lub nieprawidłowo wykonana praca, niesie ze sobą wysokie prawdopodobieństwo kosztownego remontu w przyszłości, które najczęściej spada na głowę w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego warto sięgać do oferty renomowanych producentów, posiadających doświadczenie budowane przez wiele lat dostarczania sprawdzonych rozwiązań.

www.baumit.com

Trwałość podłóg zapisana w trzech znakach Specjaliści Classen wyjaśniają znaczenie klas ścieralności paneli

Jakie czynniki decydują o wytrzymałości paneli? Czym kierować się przy wyborze podłóg, aby móc cieszyć się ich estetyką i komfortem użytkowania przez wiele lat? Jak interpretować symbole, które pojawiają się na opakowaniach produktów? Specjaliści Classen, renomowanego producenta drzwi, paneli laminowanych i mebli kuchennych, rozwiązują zagadkę oznaczenia klas ścieralności paneli.

Wybierając podłogi do mieszkania najczęściej kierujemy się względami estetycznymi. Poszukujemy paneli, które będą dobrze komponowały się z innymi elementami wyposażenia, a przede wszystkim pasowały do nich kolorem i stylem. W swoich decyzjach zakupowych nie powinniśmy jednak pomijać kwestii technicznych. Stawiając na produkty o wyższych parametrach, mamy pewność, że pozostaną one w nienaruszonym stanie przez lata, ciesząc domowników atrakcyjnym wyglądem – mówi Michał Białas, kierownik działu reklamy, Classen.

Klasa ścieralności to jeden z najważniejszych parametrów określających trwałość paneli. Ustalana jest na podstawie tzw. testu Tabera. Jego istota polega na wyliczeniu, po ilu obrotach materiału ściernego wierzchnia warstwa deski zostanie uszkodzona. Pozwala on zatem, w przyspieszonym tempie, ocenić efekty codziennego użytkowania podłogi.

Informację o klasie ścieralności paneli znaleźć można przede wszystkim na opakowaniu produktu. To oznaczenie często przybiera postać piktogramu z literami AC oraz cyfrą. Do najpopularniejszych klas dostępnych na rynku należą:

  • AC2 – deski o słabej odporności na uszkodzenia mechaniczne; przeznaczone do wnętrz o małym natężeniu ruchu, np. sypialni;

  • AC3 – panele o dobrej trwałości; sprawdzą się w intensywniej eksploatowanych pomieszczeniach, np. w pokoju dziecka, salonie;

  • AC4 – solidne deski, które z powodzeniem można wykorzystać w każdym pokoju w mieszkaniu (np. w gabinecie czy korytarzu); nadają się też do średnio użytkowanych przestrzeni publicznych, np. pokoi hotelowych, małych biur, butików;

  • AC5 – panele o wysokiej wytrzymałości, która gwarantuje długoletni komfort użytkowania; są odpowiednie zarówno do wnętrz mieszkalnych, jak również pomieszczeń publicznych.

W ofercie Classen dostępne są panele cechujące się różnymi klasami ścieralności. Wśród najbardziej wytrzymałych znajdują się deski z kolekcji Extreme 4V, Impression 4V i Expert 4V, które objęte są 30-letnią gwarancją w pomieszczeniach mieszkalnych. W domowym salonie, przedpokoju czy gabinecie świetnie sprawdzą się produkty z linii Galaxy 4V, Ballade 4V lub Freedom 4V o klasie ścieralności AC4. Będą one również dobrym wyborem do pokoju dziecka, w którym podłoga jest bardziej narażona na zarysowania i zadrapania.

Obok klasy ścieralności, istotnymi parametrami są grubość desek oraz klasa przeznaczenia paneli, nazywana także klasą użyteczności, która określa, do jakiego typu pomieszczeń odpowiednie są dane podłogi. Przy wyborze konkretnego produktu warto zwrócić też uwagę na to, czy krawędzie desek są zabezpieczone przed wnikaniem wilgoci. W przypadku wszystkich kolekcji oferowanych przez markę Classen, stosowana jest specjalna mieszanka wosków Isowaxx, która uszczelnia połączenia pomiędzy panelami, zwiększając ich odporność na uszkodzenia w razie zalania wodą – dodaje Michał Białas.

www.classen.pl

Taras Widokowy i Lounge Bar w Hotelu Sheraton Grand Krakow

Od ponad tysiąca lat miasto Kraków jest niezmiennie jedną z najważniejszych metropolii naszego kraju. Jako niegdysiejsza stolica, miasto koronacyjne i nekropolia polskich królów na stałe wpisał się w historię. Także dzisiaj, stanowiąc siedzibę wielu ważnych instytucji państwowych oraz prywatnych, Kraków stanowi jedno z kluczowych miejsc na gospodarczej i turystycznej mapie Polski. Bogata historia tego miasta, piękno zabytków i przyrody przyciąga rzesze turystów. To wymaga zapewnienia gościom odpowiedniej infrastruktury noclegowej i gastronomicznej.

Spośród bogatej oferty hotelarskiej, jaką zapewnia turystom Kraków, niewątpliwie wyróżnia się pięciogwiazdkowy Sheraton Grand Krakow, położony nad brzegiem Wisły, u stóp Zamku Królewskiego na Wawelu, przy ulicy Powiśle 7. Hotel kieruje swoją ofertę zarówno do klientów biznesowych, oferując im bogate zaplecze konferencyjne jak i do turystów, dla których szczególnie ważne jest położenie w historycznym centrum miasta. Niewątpliwym atutem hotelu Sheraton Grand Krakow jest lokalizacja oraz położony na ostatnim piętrze Taras Widokowy i Lounge Bar, na którym popijając kawę, drinka czy jedząc lunch goście mogą jednocześnie rozkoszować się rozległym widokiem na Bulwary Wiślane oraz Wawel.

Taras widokowy Hotelu stanowi bardzo ciekawy przykład połączenia wyjątkowej estetyki z funkcjonalnością. Aby zapewnić swoim gościom najwyższe standardy hotel Sheraton Grand Krakow zdecydował się na zastosowanie technologii uszczelnienia desek tarasowych. Wykonawcą tej usługi została krakowska firma Grodex, która w trakcie swojej trzydziestoletniej historii z powodzeniem zrealizowała wiele oryginalnych inwestycji parkieciarskich na terenie całej Polski. Z uwagi na specyfikę inwestycji, zarówno inwestor, jak i wykonawca, zdecydowali się na zastosowanie systemu uszczelnień oferowanego przez szwajcarski koncern Sika. Dzięki wieloletnim doświadczeniom, czerpanym nie tylko z tysięcy realizacji w ponad osiemdziesięciu krajach, ale również z branży stoczniowej, mogliśmy z czystym sumieniem zaoferować system Sikaflex. Technologia, która od lat sprawdza się na pełnomorskich jachtach i statkach spełni również wysokie oczekiwania branży hotelarskiej.


Wykonawstwo tarasu pracownicy firmy Grodex rozpoczęli od poszerzenia istniejących szczelin między deskami tarasowymi. Zrobiono to w celu optymalizacji parametrów pracy spoiny elastomeru Sikaflex 290 DC oraz uzyskania najlepszych możliwych walorów estetycznych. Szerokość wypełnienia została zaprojektowana przy wzięciu pod uwagę współczynnika skurczu i pęcznienia desek tarasowych, aby ograniczyć efekt powstania menisku wklęsłego lub wypukłego, w trakcie pracy drewna.

Kolejnym krokiem, pozornie prozaicznym, ale w istocie bardzo ważnym, było staranne oczyszczenie szczelin z cząstek stałych (kurz, pył etc.). Następnie firma Grodex przystąpiła do zabezpieczenia szczelin przy pomocy gruntu Sika Primer 3N. Działanie to miało na celu związanie resztek pyłu, zwiększenie adhezji Sikaflexu do powierzchni drewna oraz odizolowanie substancji oleistych. Po upływie 30-40 minut (czas wiązania gruntu Sika Primer 3N) w szczeliny wciśnięto Rundschnur z pianki polietylenowej. Produkt ten pełni dwojaką funkcję:
-ogranicza zużycie Sikaflexu do żądanej grubości spoiny,
-stanowi podparcie w trakcie aplikacji elastomeru.

Najważniejszą czynnością była aplikacja elastomeru – Sikaflexu 290 DC. Z uwagi na duży metraż inwestycji – ok. 200 m², firma Grodex zdecydowała się na użycie pistoletów pneumatycznych. To rozwiązanie zdecydowanie przyspieszyło tempo prac oraz uzyskano dzięki temu jednorodną strukturę elastomeru. Przed aplikacją parkieciarze okleili brzegi desek taśmą zabezpieczającą. Uniknięto w ten sposób ryzyka zabrudzenia gotowych już desek poliuretanem. Bezpośrednio po aplikacji świeży jeszcze Sikaflex został wygładzony przy pomocy szpachli zwilżonych specjalnym płynem- Sika Tooling Agent N. Preparat ten został specjalnie zaprojektowany do współpracy z elastomerami z serii Sikaflex. Sika Tooling Agent N zmniejsza powierzchniową lepkość elastomeru, ułatwiając tym samym jego wygładzenia i zdecydowanie zmniejszając efekt „włoskowania” przy zdejmowaniu taśmy zabezpieczającej z rantów drewna. Jednocześnie jego skład chemiczny nie ma negatywnego wpływu na strukturę Sikaflexu, jest więc bezpieczny. Dzięki kompletnej i sprawdzonej technologii Sikaflex oraz zaangażowaniu i doświadczeniu firmy Grodex goście hotelu Sheraton Grand Krakow oraz Tarasu Widokowego i Lounge Baru mogą cieszyć się widokiem Wawelu i Wisły stąpając po unikalnej konstrukcji tarasowej, zapewniającej pełne bezpieczeństwo w połączeniu z wysoką trwałością.

 

Krzysztof Szulim

Powered by WordPress and MasterTemplate