DREMA 11-14 września 2018 Poznań

 

 

 

 

Walne Zebranie Członków SPP, spotkanie branży parkieciarskiej- kształcenie w zawodzie Parkieciarz

Zaproszenie

Koleżanki i Koledzy !

Zgodnie ze statutem Stowarzyszenia "Parkieciarze Polscy" Zarząd SPP zwołuje Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia. 
Zapraszamy wszystkich Członków Stowarzyszenia na Walne Zebranie, które odbędzie się w dniu 13. czerwca 2018 r. na terenie Zespołu Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu przy ul. Wł. Jagiełły 10 o godzinie 11.00.
W przypadku braku quorum drugi termin obrad nastąpi tego samego dnia o godz. 11.15. 

Porządek obrad:
1. Powitanie Członków Stowarzyszenia oraz zaproszonych gości.
2. Sprawdzenie kworum.
3. Wybór Przewodniczącego Walnego Zebrania.
4. Głosowanie nad porządkiem obrad.
5. Sprawozdanie Zarządu.
6. Sprawozdanie Sądu Koleżeńskiego.
7. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej.
8. Głosowanie nad absolutorium dla zarządu.
9. Plany finansowy, marketingowy oraz zamierzeń na rok 2018
10. Wolne wnioski i dyskusja nad zadaniami Stowarzyszenia.
11. Zakończenie obrad – ok. godz. 12.00

UWAGA:  Po Walnym Zebraniu w godz. 12.15-14.00 odbędzie się panel dyskusyjny z udziałem m.in. przedstawicieli producentów, wykonawców, kuratorium oświaty, rzemiosła, szkolnictwa zawodowego poświęcony roli branży parkieciarskiej przy wspieraniu kształcenia w zawodzie parkieciarz oraz prezentacja warsztatów i planów kształcenia w zawodzie parkieciarz ZSZ Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu

O godz. 14.15 – obiad
15.00 – zwiedzanie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (dla chętnych)

Serdecznie zapraszamy,
Zarząd Stowarzyszenia Parkieciarze Polscy
Pytania i potwierdzenie udziału prosimy kierować kierować na:  biuro@parkieciarzepolscy.com.pl w terminie do dnia 31.05.2018
Prosimy zaznaczyć udział w:  1.  w Panelu: Tak/Nie,     2.  Zwiedzanie obozu: Tak/Nie

W imieniu Zarządu
Dariusz Kozera 

Drema Silesia Sosnowiec 06-08 kwietnia 2018

 

STOWARZYSZENIE PARKIECIARZE POLSCY ZAPRASZA NA KOLEJNE REGIONALNE WARSZTATY PARKIECIARSKIE

PREZENTOWANE BĘDĄ NAJNOWOCZEŚNIEJSZE PRODUKTY: PARKIETY, DESKI, KLEJE, LAKIERY, OLEJE, WOSKI, TARASY DEWNIANE

ORAZ TECHNOLOGIE W PARKIECIARSTWIE.

 

WARSZTATY UZUPEŁNIĄ PREZENTACJE ORAZ PRAKTYCZNE POKAZY:

– PRZYGOTOWANIA PODKŁADU,

– KLEJENIA,

– SZLIFOWANIA,

– WYKOŃCZENIA POWIERZCHNI ORAZ POMIARÓW W PARKIECIARSTWIE

 

Zapraszamy szczególnie parkieciarzy i firmy z regionów Polski Południowej. Członków SPP zapraszamy do bezpłatnego prezentowania swoich materiałów reklamowych i aktywnego uczestnictwa w formie prezentacji. Do dyspozycji mamy 200 m2 przestrzeni Warsztatów oraz oraz miejsce na prezentację I wykłady multimedialne (ekran, rzutnik, nagłośnienie). Koszt uczestnictwa dla firm sponsorskich w charakterze Partnera Warsztatów (własne ekspozytory, roll-up, banery, udział technika-prezentera, wykłady) wynosi: 1000,00 PLN (dla Członków Wspierających SPP 500,00 PLN)

 

Zgłoszenia prosimy kierować na: biuro@parkieciarzepolscy.com.pl do 27.03.2018

Warsztaty  obsługuje członek SPP firma Paweł Widawski 601 835 763, a koordynuje biuro SPP  tel. 695 928 649,  biuro@parkieciarzepolscy.com.pl                      

 

Stowarzyszenie Parkieciarze Polscy

60-654 Poznań, Winiarska 1

NIP: 521-30-97-440

BIURO@parkieciarzepolscy.com.pl

www.parkieciarzepolscy.com.pl

 

 

 

 

 

 

Deszczułką między oczy klienta, czyli prawda o parkietach litych gotowych

Co zainspirowało mnie do kilku krytycznych uwag o parkietach gotowych polakierowanych z merbau, teaku, a nader wszystko z bambusa? Właściwie powodów było kilka. Powszechny internetowy optymizm pisany na różnych portalach przez samych importerów i wspomagających ich sprzedawców w sieciowych punktach sprzedaży podłóg.

 

Tych „porad ekspertów” nie piszą absolutnie parkieciarze. Proszę spojrzeć, o której godzinie dopisują aktywność na forach i portalach. Parkieciarze w tym czasie są na budowach. Inspiracją są również ostatnie ekspertyzy zlecone przez zaskoczonych negatywnie klientów, ale i spotkania z nowymi potencjalnymi klientami, którzy wiarę w takie produkty opierają na ofertach internetowych. Zresztą doba Internetu pokazuje nam łatwą i najtańszą drogę kupna dóbr wszelakich, ale w przypadku podłóg jest to zawsze kupno przysłowiowego kota w worku. Czytając socjotechnikę wszystkich importerów i zachęty do kupna takich produktów mam wrażenie, że tradycja parkietu w dobrym wykonaniu została wyparta. To tak jak w ekonomii zły pieniądz wypiera dobrą monetę. Podłogi drewniane marnej jakości zalewają nasz rynek, ale winą za taki stan rzeczy można obarczać samych inwestorów. Nie jest tajemnicą, że większość takich podłóg trafia na nasz rynek z Chin, podczas gdy parkiety z polski, a jesteśmy największym ich producentem w Europie, kupują bogate społeczeństwa na zachodzie. Tych kilka przykładów, które przedstawiam pokazuje tylko sam problem przekroju desek, ich geometrii i wpływ tych czynników na trwałość posadzki. W następnym numerze pokażę mierną trwałość ze względu na rodzaj wykończenia lakierem UV. Aby nie być stronniczym i nie pokazywać tylko jednego importera, nazywają- cego się często producentem, pokazałem przekroje różnych marek, nawet tych bardzo znanych. Jest to złudne, bo jak przeglądam strony internetowe, to czę- sto ci importerzy uwiarygodniają jakość swoich desek zdjęciami ze szkoleń dla projektantów, czy filmami na youtube.

Klient często nie czyta żadnych opracowań, woli opinie na portalach. Nie czyta również informacji z etykiety na opakowaniu, podobnie jak i instrukcji montażu i gwarancji. Co piszą importerzy? Proszę spojrzeć, deszczułka ewidentnie wąska ma tolerancję wymiarową 60 mm +/- 2 mm. Czyli raz może być szerokości 58 mm, a raz 62 mm. Podobnie jest z grubością. Tutaj jeszcze gorzej wypada tolerancja. Raz deszczułki mogą mieć 8 mm, a raz 12 mm. Trzeba być nierozsądnym, aby kupować takie produkty. Efekt jest taki jak widać na zdjęciach. Różnice wysokości miedzy deszczułkami, brak kątów i wymiarów. Geometria leży na łopatkach, ale nikomu to nie przeszkadza, wszak klient zapłacił tanio.

Ponadto chodniki owadzie czarne. Czyli takie przysłowiowe dziury po kornikach. Mimo, że nie są akceptowalne społecznie, to w przypadku reklamacji muszę stwierdzić jako rzeczoznawca, że są one nawet dopuszczalne w normach.

Kuriozalny, słaby zamek bezklejowy w deskach z bambusa. Ten producent dopiero wchodzi na rynek Polski, ale mając atrakcyjne ceny z pewnością znajdzie nabywców na swoje podłogi, szczegolnie w sieciach marketów budowlanych i sklepów sieciowych z parkietami. W ocenianej podłodze krótko po montażu stwierdzi- łem nasilajace się problemy z zamkiem (zdjęcia na drugiej stronie). W przekroju widać profil niefortunnego zapięcia, a zdjęcia pokazują wady w postaci pęknięć. Oczywiście, jak zawsze w takich przypadkach winne są parametry w mieszkaniu, a odrzucenie reklamacji jest ciosem dla zaskoczonego klienta. Dodatkowo tę podłogę montował człowiek niemający z podłogami drewnianymi nic wspólnego, choć jak sam twierdzi panele układa od początków lat 90 – tych. Kto wiec w praktyce ma doradzić klientowi? Nawet jakby miał on tę informację to trudno przewidzieć, że zrezygnuje z atrakcyjnej cenowo podłogi, wszak cena czyni cuda.

Czesław Bortnowski Parkieciarz, Rzeczoznawca

parkieciarz.eu 6/2011

Prace obiektowe – kosztorysy, koszty budowy, a planowany zysk

Patrząc z boku na naszą branżę można odnieść wrażenie, że pracują w niej supermeni, świetni fachowcy, pewni siebie rzemieślnicy, doskonale znający się na rzeczy technicy i co by tam jeszcze pozytywnego nie wymienić. Tak po rozmowie z większością reaguje klient. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, bo w większości są to naiwniacy, bez podstaw fachowości.

 

Ostatnio obserwuje zaangażowanie drobnych firm w duże projekty. Pisałem już nie raz jak sprzedajemy dupę dużym firmom za parę złotych, będąc ich podwykonawcami. Obecnie za takie roboty bierze się drobnica. Oczywiście za drobne stawki. Jest to przeniesienie tych marnych pieniędzy z prac podwykonawczych, na stawki bezpośrednio podpisane w kontraktach. Problemem jednak niebranym pod uwagę są koszty budowy.

Jakie koszty budowy są najbardziej uciążliwe? Najpierw to wielokrotne spotykanie się z potencjalnym zleceniodawcą. Jeśli tak jak w Oławie przy realizacji Ratusza, rzemieślnicy z Rzeszowa musieli parę razy przyjechać na spotkania negocjacyjne, to należało to wziąć pod uwagę. Taki koszt dojazdu licząc po najniższych stawkach to ok. 800 zł. Wystarczy tylko kilka takich przejazdów, aby wiedzieć, że na początek wydaliśmy 3-4 tys. Niby nic, ale w kontrakcie wartym 200 tys. to 1,5-2%. Warto zauważyć, że kontrakt to kwota za prace i materiały, gdzie wykonawstwo jest kilka razy tańsze od cen materiałów. Następny koszt to koszty budowy, standardowo naliczane przez głównego wykonawcę. Ochrona obiektu, woda, prąd, odpady i ich segregacja to niektóre składowe tych procentów. Do niedawna te koszty to równowartość 1-1,5% wartości kontraktu, ale coraz częściej generalni wykonawcy najpierw negocjują cenę z rzemieślnikami, a później okazuje się, że koszty w umowie są wpisane na poziomie 2-3%. Przy kontrakcie za 200 tys. to kwota ok. 4-6 tys. Prawda, że nie mało? Następne kwoty to ubezpieczenie kontraktu. Tutaj z reguły są dwa rozwiązania. Albo za należyte wykonanie zadania damy ubezpieczenie bankowe, albo firma wstrzymuje nam na okres gwarancji najczęś- ciej 5% kontraktu. Problem w tym, że ubezpieczenie bankowe kontraktu na 200 tys. na trzy lata gwarancji kosztuje dokładnie 10 tys., a więc tyle samo, co mają nam wstrzymać. Chciał, czy nie, należy zdecydować się na zatrzymanie kwoty na trzy lata, bo i tak to będzie tańsze. Tańsze są również gwarancje ubezpieczeniowe, ale nie wszystkie firmy je honorują lub rządają takich zapisów, że firmy ubezpieczeniowe ich nie zrealizują. Nawet jak pozostawimy nie oprocentowaną kwotę gwarancyjną na koncie generalnego wykonawcy to często jednak bywa, że przy odbiorach pogwarancyjnych robi się wszystko, aby nie wypłacić tych pieniędzy po trzech latach lub wypłacić je tylko w częściach. Następny koszt to logistyka pozioma i pionowa. Najczęściej zanim zaczniemy robić cokolwiek za te marne pieniądze, to należy materiał dostarczyć na miejsce prac. Noszenie po piętrach (najczęściej windy nawet jak są to są zamknięte) przecież kosztuje i to nie mało zajmując 5-10% czasu pracy. Gdyby to przeliczyć na wymierną zapłatę za czas pracy to kwota ok. 3-5 tys. Potem pozostaje koszt zakwaterowania ludzi, dowozu ich do miejsca pracy, zabezpieczenia w narzędzia, i materiały eksploatacyjne, zabezpieczenia w środki ochrony osobistej (ubrania robocze, kaski, rękawice, kamizelki, a nie rzadko z uwagi na brak barierek zabezpieczających i uprzęże do prac na wysokościach. Jaki to koszt? Różnie to z tym bywa. Czym dalej od domu tym drożej. Na koniec należy doliczyć koszty magazynowania towaru i jego dostarczania na budowę w potrzebnych na dany dzień partiach lub należy liczyć się z tym, że cześć z materia- łów „wyparuje” podczas naszej nieobecności. A wiec, naddatki materiałowe, większe lub mniejsze również pokrywa wykonawca. Są jeszcze koszty organizacji pracy na budowie, które nie do końca zależą od nas. Trzeba się liczyć, że obszar zakwalifikowany do prac parkieciarskich w jednym dniu może być zajęty przez rusztowania w drugim i w następnych dniach.

Takie koszty trudno przewidzieć, ale reasumując – z kontraktu wartego 200 tys. koszty stałe to ponad 20% wartości robocizny i materiałów, czyli minimum 40 tys., a bywa i więcej. Zasada jest prosta, na dużych budowach pokazuje się ceny takie jak klientom indywidualnym w mieszkaniu na trzecim piętrze, a nie rzadko te ceny muszą być wyższe. Z czym wiec pokazujecie się na budowach? Ze stryczkiem na szyi. Mało tego ten powróz jest już w połowie zaciśnięty, tym bardziej im mniej wiarygodna jest firma głównego wykonawcy. Ewentualne zaciągnięte kredyty na materiał, zwłoka, czyli termin zapłaty i ryzyko otrzymania tylko części należności jest również kosztem takich budów. Jak widać nie każdy może prowadzić realizacje parkietowe na dużych budowach, a na pewno nie idioci. Mam nadzieję, że zanim ktoś sporządzi ofertę, to weźmie pod uwagę część z tych kosztów i na koń- cu zapyta się samego siebie czy warto?

Czesław Bortnowski, rzeczoznawca

parkieciarz.eu 5/2011